bez komentarza

07.11.2012
Lizbona
1435, kajuta 22

Jestem zmęczona. Cholernie zmęczona i niewyspana. Ten pierdzielony nawiew szumi mi nad głową i tylko irytuje bardziej. Wychodząc z koi przywaliłam głową w kant stołu. To też nie pomogło. Próbowałam spać w ciągu dnia, ale bezskutecznie, ciągle ktoś czegoś chciał. Zaczynam byc nieprzyjemna dla ludzi. Inni z zawodowej też są zmęczeni, tylko oni mają za sobą 4 tygodnie ciężkich warunków i chcą po prostu odpocząć. Ja z kolei chcę już wyjść z portu. Popłynąć w cholerę, z dala od lądu i z dala od zakupów, agentów, telefonu… Tylko postawić żagle i zastanawiać się, kiedy odkręci wiatr. Może wieczorem się uda.

3 Odpowiedzi na bez komentarza

  • ~michajło mówi:

    Elo! Właśnie wróciłem z afrykańskich wojaży… Przeczytałem wszystko. Komentuję, jak obiecałem :-) W tej chwili to pewnie jesteś już kawał na oceanie i odpoczywasz (mam nadzieję, że choć trochę) od tego kotła portowego. Na początku zawsze jest taka gorączka, a jak już człek wypłynie, to wtedy może powiedzieć „UFF!”
    Postaram się naskrobać jakiegoś dłuższego maila wraz ze zdjęciami na temat mojej afrykańskiej wycieczki, jak tylko się ogarnę. Ściskam mocno!!!
    PS. Nie bądź nieprzyjemna dla ludzi… :-P

  • ~michajło mówi:

    Ej, no napisałem komentarze na wszystkie Twoje posty i one zniknęły. O co kaman? Coś jest nie tak chyba z tym blogiem. No bo żeby nie było potem, że Kaczki bloga komentuję, a Twojego nie… :-P

  • ~michajło mówi:

    O, już się pojawiły komentarze, znaczy Pani Kapitan zajrzała na bloga :-) Napisz coś nowego, żebym miał „stereo view”…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>